+48 18 477 82 22
Write to us
Kup voucher
Guesthouse
Blog
23 SEP

Zbieranie grzybów wciąga bardziej, niż gra w totolotka

Przełom lata i jesieni to najlepszy czas na wyprawę do lasu, na grzybobranie. To okazja dla całych rodzin do ciekawego spędzenia czasu na świeżym powietrzu.

- Ledwo idziesz, wyjdźmy już z lasu, przecież możemy przyjechać znowu jutro. Jak dzisiaj grzyby są, jutro też będą rosły - starsza pani próbuje wyciągnąć swojego męża z lasu, bo ten ledwo już niesie wypełniony po brzegi wiklinowy kosz. Na próżno. - Nie wracam, coś jeszcze do koszyka się zmieści, całe lato czekałem na taki wysyp - pan nawet nie chce o tym słyszeć. Macha ręką, odpędza się od żony jak od natrętnej muchy.

Grzybobranie to nie tylko emocje

Takich zapaleńców można teraz, gdy jesień jest już za progiem, spotkać w lasach wielu. Grzybiarze mówią, że choć być może niektórym wyda się to śmieszne, to zbieranie grzybów może być bardziej emocjonujące, niż gra w totolotka. Wcale nie jest tak, że radość daje tylko wyprawa do lasu w czasie wielkiego wysypu. Tak naprawdę im mniej grzybów, tym większa radocha z każdego znalezionego okazu. Wyprawa na grzyby to rozrywka dla całej rodziny. W sieci można znaleźć zdjęcia nawet kilkuletnich dzieci z dumą prezentujących znalezione przez siebie piękne okazy borowików, koźlarzy czy podgrzybków, wycieczka do lasu jest dla maluchów ciekawą lekcją przyrody w plenerze, okazją do zaobserwowania różnych ciekawych gatunków zwierząt czy pozachwycania się białymi kropkami na czerwonych kapeluszach muchomorów. Osoby zapracowane, żyjące w ciągłym biegu często mówią, że wyprawa do lasu, zwłaszcza o świcie, gdy jeszcze nie ma tam tłumów ludzi niesamowicie odpręża, że to możliwość naładowania akumulatorów na cały tydzień. Także seniorzy czerpią radość z wypraw do lasu, to dla nich okazja do tak dobroczynnego ruchu na świeżym powietrzu.

Trzeba zadbać o bezpieczeństwo

Zatrucia grzybami zdarzają się niestety co roku. Często dochodzi do nich, gdy grzybów w lasach rośnie niewiele, wtedy grzybiarze zbierają także te mniej znane gatunki. Śmiertelnie trujących gatunków grzybów rośnie w Polsce kilka, wszystko to grzyby z blaszkami pod spodem kapelusza, spośród nich muchomor zielonawy sromotnikowy i muchomor biały jadowity są przyczyną najpoważniejszych zatruć w Polsce.

Wśród grzybów, które pod kapeluszem mają rurki najbardziej trujący jest osławiony borowik szatański, ciepłolubny, w Polsce spotykany rzadko, w razie pomyłkowego spożycia wywołuje zatrucia gastryczne. Dlatego niedoświadczeni grzybiarze powinni nauczyć się odróżniać kilka najczęściej występujących grzybów rurkowych i tylko te zbierać. To wśród nich znajdziemy bardzo smaczne borowiki szlachetne, podgrzybki brunatne, maślaki ziarniste czy różne gatunki koźlarzy. Warto jest zabrać ze sobą do lasu atlas grzybów, dostępnych jest też wiele internetowych portali, gdzie można poszukać informacji. Nie jest powodem do wstydu skorzystanie z pomocy specjalisty, dlatego jeśli mamy jakieś wątpliwości, konsultujmy się z Powiatowymi Stacjami Sanitarno-Epidemiologicznymi, gdzie zawsze zatrudniony jest jakiś klasyfikator grzybów albo grzyboznawca.

W Polsce nadal pokutuje wiele mitów na temat odróżniania grzybów trujących od jadalnych. Nie jest prawdą, że trujący grzyb ma piekący albo gorzki smak. Osoby, które przeżyły zatrucie muchomorami zielonawymi sromotnikowymi zawsze mówią, że zrobiony z nich sos czy zupa były przepyszne w smaku. Także to, że grzyb jest nagryziony przez zwierzęta o niczym nie świadczy. Trujące muchomory są przysmakiem np. ślimaków. Niektórzy twierdzą, że wrzucenie do wywaru z grzybów srebrnej łyżeczki pozwala stwierdzić, czy są one trujące, jeśli tak, to łyżeczka zrobi się czarna. To wierutna bzdura podobnie jak to, że jeśli wiele razy gotować grzyby i wylewać wywar, to nawet te najbardziej trujące staną się jadalne. Przed zatruciem uchroni nas tylko wiedza.

Najlepiej nie zbierać bardzo młodych osobników, bo wtedy łatwo o pomyłkę, lepiej też zostawić w lesie stare okazy, z nich nie będzie żadnego pożytku. Nawet najsmaczniejsze jadalne grzyby mogą nam zaszkodzić, jeśli będą zbierane do plastikowych reklamówek, w których szybko się psują. Najlepszy do tego celu jest wiklinowy kosz. Grzyby najlepiej oczyścić z ziemi i resztek ściółki jeszcze w lesie, to znacznie oszczędzi nam pracy w domu. Pamiętajmy, że o ile np. możliwości wykorzystania borowików szlachetnych są nieograniczone, bo można je suszyć, marynować, mrozić, zużyć na sos czy zupę, to już np. takie maślaki niespecjalnie nadają się do marynowania. Informacje o tym, do czego nadaje się dany gatunek grzyba także znajdziemy w atlasach. Podczas wyprawy na grzyby zadbajmy o to, żeby się nie zgubić, zwłaszcza na płaskim terenie przydatny będzie GPS. Pamiętajmy też o profilaktyce przeciwko kleszczom.

Newsletter

This website uses COOKIES.

By browsing it you accept our cookies policy, according to your browser settings. Read more about Privacy Policy.

OK, close